Zaczęło się nieśmiało, na ulicach Wieliczki:



Wykorzystaliśmy schody od urzędu miasta. Gdy fotografowałem podszedł do nas strażnik i ze zdziwieniem spytał się dlaczego robimy w tak nieciekawym miejscu zdjęcia. Czy miał rację oceńcie sami:

Kilka minut spędziliśmy też przy miejskiej fontannie..

... by udać się następnie na łąkę i do brzozowego lasu:





Tutaj Sabinka stara się odtworzyć rolę Stańczyka. Moim zdaniem całkiem nieźle jej wyszło.

Kilka chwil spędziliśmy w scenerii niepołomickiego zamku, by jednak zaraz przenieść się ...
... z powrotem na łąkę, gdzie oboje czuliśmy się doskonale:

Jednak największa atrakcja miała dopiero nastąpić. Zdjęcia w wodzie. To nic że było chłodno, dla dobrych fotografii można zrobić wiele. Najpierw powolutku...
... a potem w swoim żywiole...


Dziękuję Sabince za wspaniałe pozowanie, i jej siostrze za nieocenioną pomoc przy oświetleniu.






3 komentarze: