



Następnie przenieśliśmy się na schody jednej z kamienic:




Przy kawiarnianym stoliku Ania oczywiście też prezentowała się jak zwykle rewelacyjnie:






Robiło się coraz póżniej, ale nie rezygnowaliśmy. Naszą uwagę zwrócia ciekawa faktura jednej z bram przy ul. Szerokiej:




Gdy zrobiło się już naprawdę ciemno udaliśmy się do słynnej Alchemii. Kto był, to zna magię tego miejsca.


Dziękuję Weronice, która pomagała mi przy fotografowaniu, zrobiła świetny makijaż oraz operowała światłem.
Link do galerii

4 komentarze: